środa, 8 lipca 2015

Różnice między ludźmi

Gram na pianinie, słucham boysbandów, bluesu i rapu, chcę jeździć na deskorolce, czytam masę książek. Czy to brzmi logicznie? Jak dla mnie ani trochę. Jestem osobą pełną sprzeczności-zwykle nie mogę zasnąć w nocy, ale lubię spać, lubię grać na pianie klasyczne utwory, ale nie lubię ich słuchać. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które robię sprzecznie. Czy wyobrażacie sobie niską dziewczynę przysypiającą na pianinie z książką w nosie oraz w stroju skejta (skate'a)? Ponieważ mam bardzo bujną wyobraźnię widzę ten obraz w swojej głowie i ostrzegam-to nie wygląda dobrze. Ponieważ pokazuję wszystkim jaka jestem powinnam stać się tematem plotek. Uniknęłam tego przez dwa lata i osiem miesięcy. A to sporo czasu. O dziwo są takie osoby, które mnie taką lubią. Dziwiłam się, gdy ktoś mówił mi, że lubi mnie taką, jaka jestem. Za pewne ktoś z Was zna taką osobę, która jest trochę inna. Jeśli podejdziecie do takiej osoby i powiecie jej, że lubicie ją taką, jaka jest, uwierzcie mi-sprawicie tej osobie ogromny zastrzyk pewności siebie i oczywiście będziecie mieli dobry uczynek na koncie. Czasami jeden mały gest, czy kilka słów potrafią zmienić ludzkie życie. Czasami wykazanie dobrej woli może sprawić, że staniemy się w cudzych oczach bohaterami, dobrymi ludźmi. Czy czasami bycie dobrym dla siebie i innych nie jest w życiu najważniejsze?

Potrzeba zmian

Czy kiedyś czuliście potrzebę zmian? Jeśli tak, to zapewne wiecie, że zazwyczaj myślicie, myślicie, myślicie... I nic z tym nie robicie. Dwa, góra trzy miesiące temu znajdowałam się w takiej sytuacji. Jak? Otóż zachowanie moich "przyjaciółek" przestało mi się podobać. Ich ulubionym zajęciem stało się obgadywanie innych. Zaczęło się to od kilku żartów o nauczycielach. Później ofiarami plotek stawały się wszystkie osoby ze szkoły. Jestem jedną z osób, które czują się silne tylko w grupie. Niestety uzależniłam się od towarzystwa tych dziewczyn. Na szczęście jedna koleżanka z klasy wykazała inicjatywę, aby się ze mną zaprzyjaźnić. Na początku bliższego poznawania się byłam rozdarta pomiędzy obgadujące dziewczyny a fajną koleżankę. Po jakimś czasie kontakt z moimi wcześniejszymi koleżankami ograniczał się do wymiany grzecznościowego "cześć". Pod koniec roku nie odzywałyśmy się do siebie wogóle. Z moją koleżanką zapewne stracę kontakt, bo po wakacjach przenoszę się do szkoły w innym mieście. I nie jest mi z tego powodu przykro. Wręcz odwrotnie. Na myśl o braku kontaktów ze starego środowiska czuję się absurdalnie szczęśliwa. Dokonam w życiu zmian. Zmian, na które czekałam aż trzy lata. Czuję, że się zmieniam. I nie zamierzam przestać. A gdy kiedyś wrócę do tamtego miejsca wszyscy zobaczą. Że jestem lepsza. Szybsza. Mądrzejsza. Silniejsza.